Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
98 postów 3794 komentarze

Spartakus

wk..ny - "TRUST NO ONE", TYLKO WARIACI SĄ COŚ WARCI DIVI LESCHI GENUS AMO

Lata poszukiwań Prawdy, a znalazłem Boga.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Krótka historia, która z agnostyka zrobiła wierzącego ;)

   W poprzedniej notce zadałem pytanie odnośnie symboliki z herbu. Uczestnicy dyskusji podsunęli ciekawe tropy.
 
 
 
Na swojej stronie przyznają się bezpośrednio. www.gdansk.karmelici.pl/herb-246
   Symbol św. Katarzyny upodobniono do starożytnego symbolu, aby go zawłaszczyć.
Pierwszy obiekt sakralny w miejscu dzisiejszego kościoła św. Katarzyny mógł powstać, jak przypuszcza znawca historii Gdańska Andrzej Januszajtis, już w 997 roku.” Jak wiemy patronem Gdańska jest Neptun.
 
 
Gdańsk jako miasto portowe dające początek bursztynowemu szlakowi było pod wpływem mitologii Greckiej. Neptun należy do panteonu bogów podziemia jak Hades. To jest przeciwny kult Zeusowi/Perunowi/Jezusowi (bóstwa solarne).
Kolejna starożytna budowla przejęta przez kościólek. Z cesarstwem Rzymskim mieliśmy relacje handlowe, podbijać woleli wyspy brytyjskie niż czarnoziem słowiański, bo tu potomkowie Arjów, kultury toporów bojowych. Wandale to jedyni, co Rzym spalili i splądrowali.
 
W obliczu przytoczone notki blogera Kmieć:
gdzie udowodniono, że w XIXw. tradycja chrześcijańskich pochuwków nie istniała, jakiś katodebil albo inny jezuita udowadnia pochodzenie świątyni chrześcijańskiej w X w. Iście talmudyczna fantazja.
Konkluzja jaka nasuwa się, to żę ten symbol stoi w opozycji do Chrześcijaństwa-kultu solarnego!
 
Herby rodowe są na tyle ciekawe i fascynujące, bo zachowały przedchrześcijańską symbolikę.
Sięgnijmy do księgi herbów.


 
 
Herb Stawecki I przedstawiakrzyż z dodatkową odnogą skierowaną w przeciwną stronę, stojący na runie symbolizujące Słońce, mający koronę ze Słońca. Mi to wygląda na ród fanatyków religijnych monoteistycznego wyznania solarnego, coś jak jezuitów.

 

 
Podstawą krzyża jest półksiężyc w nienaturalnej formie, krzyż zwrócony w prawo ku jednemu ze Słońc, dokonując wyboru. Interpretuję to jako wiara w istnienie dwuch bóstw solarnych, ale składanie pokłonu jednemu i to innemu niż wczęsniejszy herb. Wierzeniowo stoi w opozycji do kutlu solarnego chrześcijańskiego i kultu solarnego monoteistycznego. Kulturowo wyrasta z półksiężyca, a nie z runy „Słońce”. Z innego miejsca,

 

Faktem jest, że nasz układ jest układem podwójnym, dwóch gwiazd-słońc. Jedno już wymarło i jest Brązowym karłem, ale ludzkość pamięta jak świeciło.



W naszym układzie dowodem na to jest planeta Eris krążąca wokól dwóch gwiazd, wtym jednej martwej.

 

Dwie gwiazdy wzajemnie oddziałujące na siebie, uzupełniające się.


 
 
 
Symbol czarnego Słońca - zrozumiałem jak to Hitler połączył z Arjanami.


 
Czarne zgasłe/umarłe Słońce symbolizuje "przegrany" bóg Weles, świat podziemi, korzeń Drzewa Życia.


 
 
Dochodzimy do symbolu półksiężyca. Który okazuje się sierpem, a tutaj tak naprawdę chodzi o kształt.
Kształt żyznego półksiężyca, Symbol księżyca wyznawcy Jezusa jako bóstwa solarnego przeinaczyli na Islam, co to jako religia abrahamowa jest rewersem tej samej żydowskiej mitologii. Żyzny półksiężyc to czarnoziem wschodnio europejski po Kamczatkę, który pojawił się po ustąpieniu lądolodu. 


 
Idealne warunki dla Rajskich Jabłoni występują w Polsce, każdy to wie, ale talmudyczne nałkofce będą początki cywilizacji upatrywać pośród semitów, a to PoLachy i reszta Słowian są dziećmi Boga, tye Welesa. W tym regionie powstała cywilizacja, alfabet i koło. Zostaliśmy podbici za pomocą religi, demona Jahwe w masce dobrego żyda włuczykija. 

 
Już wiem dlaczego nigdy nie było mi po drodze z obrzezanym semitą. To nie jego Śłońce przyświeca mi przez całe życie. Zrozumiałem przyczynę mojego niedopasowania do większości parafian w Polsce.

 Mamy innego Boga!


Z BOGIEM! :)
 
 
Pismo obrazkowe w swej prostocie i szybkości przekazu wydało mi się najodpowiedniejsze do poziomu niemowlęcego tutejszych poszukiwaczy Prawdy. Bogumił Boguchwał od lat rzuca perły przed wieprze, bez skutku. Ja nikogo uczyć nie zamierzam, każdy ma własny umysł, a przynajmniej powinien mieć.
 
 
 

 
 
 
 
 
 

 

 
 
 

 

KOMENTARZE

  • @
    Jezus - bóstwo solarne, można tak wydedukować gdy religię poznaje się przez obserwację wielkiej nierządnicy tj Rzymu.

    19 Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim narodom pod niebem.

    ,,Plac świetego Piotra" to koło solarne znane ze starożytności z falusem Horusa, czyli obeliskiem po środku, sprowadzonym z Egiptu.
  • " Interpretuję to jako wiara w istnienie dwuch bóstw solarnych, ale składanie pokłonu jednemu i to innemu niż wczęsniejszy herb"
    ...
    1 przykazanie.
  • 5*
    Szanowny Panie @wk..ny

    Później napiszę obszerniejszy komentarz, znowu z garścią cytatów i odnośników, ale teraz chciałem powiedzieć, że jest Pan jedną z bardzo niewielu osób w internecie (policzalne na palcach jednej ręki), z którą gdybym się spotkał w prawdziwym życiu, to byłbym w stanie napić się z Panem alkoholu, raczej bez obaw że skończy się to mordobiciem.

    Przy czym nadmienię, że jest Pan na etapie rozpoznawania rzeczywistości (to nie jest najlepsze określenie ale lepszego nie znajduję w tej chwili), na którym ja byłem jeszcze jakieś 4 lata temu.

    Dziś mam dużo bardziej krytyczny ogląd tego, co nazywamy światem, bytem, duszą, i szerzej Życiem na Ziemi.

    Uważam, że narodzenie się tu, na Ziemi, to kara. Że to występujące we wszystkich wierzeniach na naszej planecie tzw. Piekło jest tu i teraz, a nie po śmierci. A "piekłość: tego Piekła polega na tym, że wciąż i wciąż się na nim odradzamy (nawiązanie do reinkarnacji), przy czym to odrodzenie nie jest żadną nagrodą, ale właśnie karą. I na tym polega Kara (tylko za co!?).
    Bo przecież wszystko co istnieje żywe na Ziemi, ciągle jest w stanie strachu, lęku, i cierpienia, z małymi i krótkimi chwilami zapomnienia, ułudą szczęścia.

    A to jest kłamstwo. Nawet największe szczęście: spotkanie prawdziwej miłości, posiadanie ukochanego potomstwa, obarczone jest strachem i cierpieniem. Kto prawdziwie nie kochał, ten nie zrozumie...

    Moja konkluzja jest taka, że coś co stworzyło tę naszą wersję widzialnego dla nas wszechświata, i życie tu wraz z nami ludźmi, to było wyjątkowo psychopatyczne bydle, godne miana demona jahve, niestety.
  • @Kmieć 09:32:17"Uważam, że narodzenie się tu, na Ziemi, to kara."
    Wiem, że zostaliśmy pojmani i zmuszeni by tu być.
    Kara, wyzwala fałszywe skojarzenia, chyba że karą nazwać to, że się daliśmy.
  • @ABX 11:39:54
    Nie wiem, czy się daliśmy, czy nas wzięto.

    Hinduiści wierzą w reinkarnację i przyjmują ją z całym "dobrodziejstwem" (raczej przekleństwem) twierdząc, że wraz każdą inkarnacją tu na Ziemi, czy to jako drzewo, robak, kot, czy w końcu człowiek, kręcimy się tu w poszukiwaniu "doskonałości" naszej własnej duszy.

    Na pierwszy rzut oka wygląda to w porządku. Ale...

    Kto zadecydował, że moja pierwsza inkarnacja tu na Ziemi, jakimkolwiek życiem by nie była, moja dusza jest "niedoskonała" że zasługuje na ten kierat praktycznie bez szans na uwolnienie, bo tak skonstruowane jest całe
    Zycie na Ziemi: na czynieniu zła i cierpienia - trzeba zabijać, żeby tu przeżyć, i mieć czas na "doskonalenie" za życia swej duszy ("mit o Syzyfie"...)?!

    Jakim skurwielem było (jest?) to coś, że te nasze pierwotne dusze skazało na to wieczne piekło "życia" biologicznego i wraz z nim immanentnego cierpienia tu w naszej wersji Wszechświata?
  • @Kmieć 11:59:20
    // to coś, że te nasze pierwotne dusze skazało //

    Nikt nie "skazuje".
    Dusza sama wybiera sobie wcielenie dlatego jest ono adekwatne do jakości duszy.Jeśli była zdominowana chciwością i materializmem to zwabi ją właśnie taka rzeczywistość.
    Rekomenduję Tybetańską Księgę Umarłych.To taki "przewodnik" po krainach które napotyka dusza w momencie śmierci i jakiś czas po zgonie.

    Księgę odczytuje się umierającym i zmarłym w nadziei że być może w tym ostatnim momencie dusza coś zrozumie i podaży we właściwą stronę.
    Niestety możliwości duszy są zdeterminowane tym co w życiu było dla niej ważne i wartościowe.
  • @ikulalibal 12:12:45
    //Nikt nie "skazuje".//

    Jak to nie?
    A kto w momencie powstania życia biologicznego na Ziemi tchnął w nie dusze, bez których tego życia by nie było?
    I kto skonstruował ten świat na Ziemi tak, że żeby przeżyć, trzeba zabijać, czyli sprawiać niewyobrażalne cierpienie?

    Czym i GDZIE zasłużyły sobie PIERWOTNE (pierworodne/pierwsze - czyżby nie były od swego powstania doskonałe? To już jest sadyzm!) dusze na taką demoniczną karę "poszukiwania doskonałości" w labiryncie dla laboratoryjnych szczurów, którego mechanika od samego projektu jest ZŁA, wręcz uniemożliwiająca zdanie "testu"?
  • @Kmieć 13:04:16
    //I kto skonstruował ten świat na Ziemi tak, że żeby przeżyć, trzeba zabijać, czyli sprawiać niewyobrażalne cierpienia //

    Niech pan nie będzie zarozumiały i nie wymaga od siebie (a już tym bardziej od mnie) odpowiedzi na tego rodzaju pytania.
    Pomijając już że to co my postrzegamy jako cierpienie,niewygody,przeszkody,wcale nie musi być stanem obiektywnym.
    Dla nas ciemność jest stanem niekorzystnym a dla nietoperza pożądanym.
    Patrzymy na rzeczywistość z perspektywy żaby siedzącej na brzegu studni usiłującej pojąć rozmiary oceanu.(metafora żaby,studni i oceanu,jest używana przez nauczycieli wschodnich systemów religijnych)

    Paweł apostoł nielubianego przez pana chrześcijaństwa ujmował to tak:" Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. "

    Nasze umysły są zbyt ograniczone aby przeniknąć dogłębnie boskie istnienie.Często nie rozumiemy samych siebie a cóż dopiero:przyczynę, prawa,sens, uniwersum.
  • @Kmieć 11:59:20"Jakim skurwielem było (jest?) to coś, "
    hehe
    mówiłem jeszcze 'ładniej'...
    A wg. hinduistów, my tam, przed narodzeniem na ziemi, wyłamaliśmy się spod ustalonego pręgierza "służby oddania" i sami zapragnęliśmy być bogiem.
    Więc miłujący swych poddanych buk zesłał człowieka tu by mógł się poprawić. Tyle o wschodnich wierzeniach.
    ..."Tam", poza naszym postrzeganiem, też jest życie. Jest ono bogatsze we wszystkie doznania ale, tam się również napieprzają i to o wiele bardziej jak tu.
    Jest taki slogan; jak na górze tak na dole. I tak dokładnie jest.
    Nam "sprezentowano" umysł i ciało wraz ze zmysłami. Jesteśmy czymś zupełnie innym od tego co nam się wydaje.
    Temu życiu, sprzyja wszystko co najgorsze, bo innych walorów tu brak. Jest tak jak piszesz:
    " Nawet największe szczęście: spotkanie prawdziwej miłości, posiadanie ukochanego potomstwa, obarczone jest strachem i cierpieniem. "
    bo to iluzja.
    Wszystkie nasze doznania zależą od chwilowego nastawienia umysłu.
    Tak pokrótce.
    Ogólnie...zalecam spokój bez względu na okoliczności.
  • @ikulalibal 14:05:48
    //Niech pan nie będzie zarozumiały [...] Dla nas ciemność jest stanem niekorzystnym a dla nietoperza pożądanym.//

    Zabił W.Sz.P. @Ikulalibal w swym życiu coś większego od muchy? Albo nawet i myszy?

    To niech mi Szanowny nie mówi o zarozumiałości.

    Przełomem w moim życiu (miałem wtedy jakieś 10 lat a i tak już wtedy samodzielnie odrzuciłem tzw. kościół katolicki) było, gdy z kolegą z ławki szkolnej zrobiliśmy sobie potężne proce, których napędem były gumowe rurki sprzedawane na metry w Składnicach Harcerskich jako wentle do rowerów. Amunicją do tych proc były pociski pistoletowe wygrzebane z piaszczystego kulochwytu na strzelnicy sportowej.
    I za pomocą tych proc pewnego wakacyjnego dnia strzelaliśmy do szpaków siadających na czereśniach.
    I w końcu trafiłem. Ja trafiłem. Ale szpak nie zdechł od razu. Gdy podbiegliśmy, to żył, mocno się ruszał i krwawił.
    Kolega pobiegł po szpadel i tym szpadlem go dobił.

    I wtedy we mnie, dziesięciolatku, coś pękło.

    Dziś nawet muchy wypuszczam otwartym oknem, jeśli dadzą się wypędzić. Pająki łapię żywe i wynoszę na dwór. Nie wspominając o pszczołach, chrząszczach, czy szczególnie ćmach, które łapię możliwie najdelikatniej i wypuszczam nieuszkodzone.

    Nawet patrząc na maleńką mrówkę widzę w niej coś niewiarygodnego, ale wcale nie gorszego ode mnie. Wręcz lepszego.

    Tak więc, jak Pana szanuję i lubię, niech mi Pan po żydłacku nie mówi, że nie rozumiem "wielkiej tajemnicy wiary" jakiegoś ciężkiego metafizycznego popaprańca, który tak ten świat stworzył, że wypełniony jest cierpieniem!

    P.S. Z całym szacunkiem, ale zachował się Pan, jak przeciętny żydłak z jego indoktrynacją!.
    Ja na tę żydowską "tajemnicę" pluję i nią gardzę z pełną świadomością pisanych słów. Ta "tajemnica" to produkt psychola, w terminologii ludzi wierzących: DEMONA z samego dna Szeolu!
  • @Kmieć 14:34:35
    // odrzuciłem tzw. kościół katolicki //

    Pan mówi o instytucji a ja o filozofii.
    To nie koniecznie to samo chociaż ten pierwszy uparcie twierdzi że jest nosicielem prawdy.
    Nie wiem czego przykładem ma być smutna sprawa ze szpakiem.Tego że w człowieku tkwi skłonność do okrucieństwa? Tkwi.I o ile jeszcze w wykonaniu dorosłych bywają z tego jakieś pożytki np pokarm,to okrucieństwo dzieci jest bezmyślne i niepotrzebne.
    Ale do kogo ma pan pretensje za tamtą traumę ? do siebie? przecież był pan zaledwie bezmyślnym gówniarzem.Do dorosłych za to że w porę nie zerżnęli panu skóry i w ten sposób nie powstrzymali przed tą "zabawą"?
    Trauma przeżyta w dzieciństwie najcześciej pozostaje na całe życie więc bardzo panu współczuję .Ciekawi mnie czy ma pan jakiś pomysł na to oby ja (traumę) jakoś odreagować? "Odpracować" czy coś w tym rodzaju.

    //To niech mi Szanowny nie mówi o zarozumiałości//

    Mimo wszystko uważam że to zarozumiałość lub też odmiana pychy.Weźmy jako przykład mnie (skoro inne przykłady pana urażają).Tylu rzeczy nie tylko nie umiem ale nawet nie rozumiem;informatyka mnie przytłacza i kiepsko sobie z nią radzę,nie mam pojęcia co to jest ten bitcoin i choćby walić łbem w ścianę nie poje nigdy w życiu,nowoczesnych elektronicznych gadżetów boję sie jak ognia i ze zgrozą myślę co zrobię kiedy mój stareńki telefon z guzikami ostatecznie się rozkraczy.Więc skoro nie rozumiem,nie umiem,nie kumam,przestrzeni którą wymyślił i stworzył człowiek skąd miały by się brać pretensje do tego aby rozumieć boskie zamysły.Chciałoby się żeby było inaczej ale co mi pozostało niż pogodzić się że są kwestie które leżą poza sferą mojego poznania.
  • @Kmieć 14:34:35
    Jaki pan wspaniały. Zostaje panu życzyć pluskiew w wyrze, będzie pan miał co wynosić na zewnątrz z atencją, żeby sobie nóżki nie zwichnęło.

    Otóż, świat już jest i jest taki jaki jest. WYTŁUMACZENIEM tego stanu rzeczy jest.. spożycie owocu z drzewa poznania dobra i zła. Wbrew zakazowi Boga, przez naszych praprapra rodziców. Tam w rajskim ogrodzie - miejscu na Ziemi, było też inne drzewo, ale z niego nasi prarodzice nie zeżarli owocu, bo już nie zdążyli. Interweniował Stwórca.

    Szatan, buntownik nr 1, powiedział: po zjedzeniu tego owocu, będziecie jak Bóg znali co to zło i dobro.

    Pan raniąc szpaka i widząc jak kolega z litości, nie mogąc patrzeć na cierpienie zwierzęcia szybko je dobił, nabrał stosownej wrażliwości, rozpoznał, czym się różni dobro od zła. I bardzo dobrze. Bóg m.in pana chciał chronić przed pełnią wiedzy, ale prarodzice dokonali wyboru i nie posłuchali ostrzeżenia/polecenia.

    Niektórzy mają o to pretensje. Lecz tak jak po doświadczeniu z ranieniem ptaka i nerwowym skróceniem mu męki przez dobicie szpadlem, odkrył pan że skutki strzelania do szpaka przerosły pańskie możliwości patrzenia na konsekwencje czynu, odkrył pan że źle zrobił.

    Ja też mam za sobą analogiczne czyny i odkrycia ich konsekwencji. Grunt to sobie nie pozwalać na folgowanie. Bo każdy zły uczynek rodzi konsekwencje i dobry uczynek też rodzi konsekwencje.

    Świat jest jaki jest i to jest konsekwencją chęci bycia jak Bóg, we względzie znania dobra i zła, ale ludzie folgują sobie. Od czasu Chrystusa wiemy, że nie wszyscy ludzie są dziećmi Boga, wbrew temu co kolportuje np wielka nierządnica z siedzibą w Rzymie.

    Niektórym zadawanie cierpienia innym sprawia przyjemność i satysfakcję. Innym ukrywanie Prawdy - zadawanie kłamu, też sprawia przyjemność i satysfakcję. Tacy ludzie, jak zauważył Bob Marley, są bardzo pracowici, nie biorą sobie wolnego dnia.

    Ja nie muszę miotać się już od ściany do ściany, bo zaczerpnąłem nieco wiedzy. Są jednak i tacy ludzie którzy będą się miotać cały żywot. Np dzieciom swoim ubiorą choinkę na Saturnalia. Na pamiątkę zerwania tego owocu poznania, zerwania posłuszeństwa Bogu. Należy tę chwilę upamiętnić i nauczyć tego swoich dzieci. Taka tradycja - tak wypada. A potem można zacząć się miotać od ściany do ściany, bo jakoś to będzie.
  • @Oracz 15:30:00
    //Świat jest jaki jest//

    We wszystkich swoich powyższych wpisach starałem się właśnie to przekazać.
    A nacisk kładę na to, że właśnie TAKI jest.
    Jest skonstruowany/zaprojektowany do czynienia zła. Cała mechanika trwania tego świata polega na czynieniu cierpienia i cierpieniu!

    Projekt zwyrodniałego psychopaty. W trójcy jedynego z pustyni Negev!

    Idę do lasu.
  • @Oracz 15:30:00
    Super komentarz - pozdrawiam.
  • @Kmieć 15:36:10
    P.S. Pan, jak chyba zdecydowana większość wyznawców w jahvizmy zupełnie mnie nie zrozumiał, czego dowodzi wzmianka o pluskwach.

    Pan nie widzi w nich Życia, tylko robactwo, tak jak judeoanglosasi widzieli w Murzynach, czy Aborygenach...

    P.S. Pluskiew z domu się pozbędę, tak jak chciałbym się pozbyć Michników, Morytzovietzkich, czy innych KORników, ale nadal widzę, szczególnie w pluskwach - w pozostałych wymienionych jakby wcale - życie/dusze skazane na szczególne cierpienie.
  • @werka1321 15:39:59
    To że komentarz @Oracza @Werce się podoba, to absolutnie w ogóle mnie nie dziwi. Nic a nic.

    A teraz już mnie nie ma.

    Do jutra.

    P.S. Przepraszam Autora, Pana @wk..ny, ale dziś w tym wątku już nic nie napiszę.
    Jutro.
  • @Kmieć 15:36:10
    // Cała mechanika trwania tego świata polega na czynieniu cierpienia i cierpieniu!//

    Kiedy Siddhartha Gautama doszedł do takiego wniosku usiadł i zaczął medytować tak długo dopóki nie uwolnił się z "mechaniki trwania tego świata" i stał się czystą świadomością.
    A było mu kudy trudniej jako że dopiero jako dorosły mężczyzna dowiedział się że istnieje;cierpienie,starość,choroby,śmierć.
  • @Kmieć 15:44:08
    " To że komentarz @Oracza @Werce się podoba, to absolutnie w ogóle mnie nie dziwi. Nic a nic."

    Pana niektóre komentarze też są dla mnie wartościowe.

    Pozdrawiam.
  • @Kmieć 15:36:10
    Taa. Naczynie przemówiło do Garncarza.

    A jakie są owoce pańskiej pracy?

    Bóg nadał tylko autonomię i stworzenia z tej autonomii skorzystały, okrywając, że będąc posłusznymi, coś przed nimi będzie ukryte.
    Gdyby autonomii nie nadał, to nic by pan, błędnie czy słusznie, nie wydedukował.

    Pański problem że wybiera: wierzyć klamcom, że nie potrafi zlitować się nad Dobrym Bogiem i słucha podszeptu kłamcy, który czeka na karę śmierci za swoje dzieła m.in: zabójstwa i kłamstwa i przebywa wśród nas, dwojąc się i trojąc, by kłamać i mordować, no i inspirować do pomniejszych złych uczynków w nadziei że wyrobi już trwałą odporność na oglądanie skutków tychże.

    Tu jest inny filozof chłopski - p.Krzysztof J.Wojtas, a ten odwrotnie do pana twierdzi że ten skażony świat jest znakomitym miejscem do życia i że to wszystko w nagrodę. Proszę się z nim wdać w polemiki, chętnie poczytam i zobaczę jakie odniesie to skutki.

    I jeszcze: żaden z pana Kmieć, bo byłby nie wspominał o jakimś tam szpaku, w myśl piosnki: ,,Chłop żywemu nie przepuści".
  • @ikulalibal 15:14:45"Nie wiem czego przykładem ma być smutna sprawa ze szpakiem."
    I na tym pozostań.
    Jak już zaczniesz rozumieć, wtedy się dopisz.
  • Symbol półksiężyca
    w rzeczywistości odnosić ma się nie do naszego satelity (według Artura Lalaka), ale do wydrążonej Ziemi, z wnętrza jej pochodzą ci, którzy przejmują władzę na Ziemi czyli czarnogłowi, zabijając "synów światłości, bogów, przybyszy z kosmosu" (itp).
  • @koolart 12:58:05
    Czarnogłów i Białogłów to bracia bliźniacy z ojca Światowida. Podział na zło i dobro w ich przypadku jest Jahwistyczny "nie będziesz miał bogów innych przede mną". Drzewo Życia, jeden w koronie, drugi jako antagonista w korzeniu. Co do Świata podziemnego; to pod Wawelem jest jeszcze większy Zamek zbudowany wokół najważniejszego czakramu Ziemi.

    Pozdrowił.
  • @wk..ny 23:18:26
    Czarnogłowi - czyli z grubsza Semici to chyba jednak nie "Czarnogłów" z mitologii słowiańskiej, chociaż jakieś ślady z dawnej rzeczywistości mogą tu istnieć. Jeden z zewnątrz (korona) drugi ze środka (korzenie). Zważywszy, że czarnogłowi podszywali się pod inne ludy, nacje czy plemiona, zafałszowywali historię, a wręcz tępili tę prawdziwą niszcząc lub rabując zapiski to możliwe, że przetrwało to w pewnej symbolice Czarnego i Białego.
    Również pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031